Co za gość na stadionie w Gnieźnie. „Niespodziewana wizyta”

Patryk Budniak pojawił się na meczu Omegi Ultrapur Gniezno ze Speedway Kraków (51:39). – W piątek z nim rozmawiałem i on zasugerował, że być może się pojawi. I tak jednak byłem zaskoczony, to była niespodziewana wizyta – mówi nam Radosław Majewski, działacz klubu z Gniezna.

10 maja Patryk Budniak brał udział w fatalnym karambolu. Cała żużlowa Polska zna jego historię. Zaraz po wypadku został przetransportowany do szpitala, a tam lekarz błyskawicznie podjęli walkę o jego życie. Po prawie miesięcznym pobycie w szpitalu 19-latek wybrał się na mecz swojej drużyny.

– Byliśmy tym mega zaskoczeni – mówi nam wyraźnie uradowany Radosław Majewski, działacz klubu z Gniezna. – W piątek Patryk wyszedł ze szpitala. Mówił, że być może się pojawi, ale nie wierzyłem. A kiedy krótko przed meczem usłyszałem, że jest, to naprawdę się ucieszyłem. To była taka mocno emocjonalna wizyta. Dla nas, dla niego, dla kolegów z drużyny.

Młody żużlowiec przyjechał na wózku. Był z nim brat, tata i dziewczyna. – Cały mecz zobaczył z loży sponsorskiej, potem był też w parku maszyn. Przybił piątkę z każdym z kolegów z zespołu. Myślę sobie, że to była bardzo ważna dla niego wizyta. On jeszcze nie zaczął takiej poważnej rehabilitacji, ale to przyjście na stadion było dla niego na pewno jej częścią. Mamy nadzieję, że to go wzmocni i pomoże w leczeniu – mówi nam Majewski.

– W ocenie lekarzy Patryk robi szybkie postępy i dobrze. Nie zmienia to jednak faktu, że ta rehabilitacja trochę potrwa. W tym miejscu chciałbym raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy dołożyli się do klubowej zrzutki. Te pieniądze na pewno się przydadzą. Wiadomo, że rehabilitacja tania nie będzie – kwituje działacz.

Leave a Reply

2. Liga Żużlowa